Będąc pod wrażeniem warsztatów garncarskich w pewnej podrzeszowskiej wsi, postanowiłam zrobić koniki, które będą choć odrobinę przypominały te ludowe. Ten pierwszy konik jest zrobiony z gliny, którą tylko poddałam suszeniu, a następnie pomalowałam farbami akrylowymi, żeby osiągnąć efekt postarzenia.
Drugi konik natomiast to efekt dwóch szkliwień i 3 wypałów: najpierw czarna angoba, która okazała się zbyt matowa, więc na angobę położyłam szkliwo intensywnie pomarańczowe, co w tym połączeniu dało ciekawe (jak dla mnie) granatowe plamy; grzywa i ogon pokryte są szkliwem o nazwie kroko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz